5 sposobów na plastikowe bombki

Dzień dobry!

Święta tuż tuż. Przygotowania sie zaczęły. Prezenty wszystkie kupione, zakupy zrobione, pichcenie rozpoczęte. Choinkę tak jak pisałam Wam w poprzednim poście zawsze kupujemy w wigilię lub dzien przed. W tym roku udało mi sie przekonać domowników zeby stanęła wcześniej (!) 😃 także stoi, kupiona wczorajszego wieczoru, jeszcze goła. Wielkie ubieranie odbędzie sie dziś, ale wczoraj postanowiłam przygotować kilka nowych bombek. Zapewne większość z Was zna plastikowe kule, które są idealną opcją przy małych dzieciach. U nas na choince zawisną na pewno ozdoby drewniane, koronkowe, pierniki oraz plastikowe kule, które urzekają mnie co roku tak samo swoją przeźroczystością i delikatnością. Zwykle wkłada się do nich piórka, też tak robiłam, rok i dwa temu. W tym roku zapragnęłam odmiany i postanowiłam przygotować post z cyklu ‚5 sposobów na’ plastikową bombkę. Przygotowanie każdej z nich zajmuje zaledwie chwilę, także na spokojnie zdążycie jeszcze na te święta!

 

5-sposobow-na-atelier-rzeczy-ladnych
I myślę, że każdy znajdzie coś dla siebie.

W pierwszej kolejności wersja dla miłośników delikatności i koronek. Zrobiona przy użyciu papierowej samoprzylepnej koronkowej taśmy firmy HEYDA. Dedykowana mojej mamie:

 

 

 

bombka-z-koronka

 

bombka-z-papierowa-koronka

 

pearl-maker-heyda
Druga dedykowana wszystkim moim domownikom i miłośnikom kawy:

 

bombka-z-ziarnami-kawy

 

bombka-z-kawa
Trzecia wersja dla wszystkich tych co uwielbiają dziergać. Inspiracją była moja dobra koleżanka Zuzia z bambolina.pl 

 

bombka-z-wloczka
Czwarta propozycja to wypełnienie z błyszczących koralików. Dla lubiących błyskotki i styl glamour.

 

bombka-z-przezroczystymi-koralikami

 

bombka-z-koralikami
Ostatnia opcja to pusta bombka, ale ozdobiona z zewnątrz złotym markerem PEARL MAKER, który pojawił się na zdjęciu z taśmą HEYDA, i którego używałam do ozdabiania świecznika w poście ‚5 sposobów na jesienne świeczniki’ klik!. Lubię kropki, więc musiałam je jakoś zawrzeć na bombce.

bombka-w-kropki-namalowane-markerem-pearl-maker

 
Która przypadła Wam najbardziej do gustu? Jak Ubieracje Wasze choinki? W tradycyjne szklane bombki czy eksperymentujecie?

Naszą choinkę w pełnej okazałości pokaże Wam jak bedzie gotowa, zapewne na fb i instagramie.

 

Jeśli chcesz być na bieżąco polub mój fanpage na facebooku klik! oraz profil na instagramie klik!.Dodatkowo zobaczycie tam to, czego na blogu nie ma! Zachęcam również do śledzenia moich pozostałych profili na instagramie: 365 days door project oraz kROOL design.

Pozdrawiam , Joanna Król

Wszystkie prace oraz zdjęcia opublikowane na tym blogu są mojego autorstwa (chyba, że podpis pod zdjęciem wskazuje inaczej). Zabraniam ich kopiowania oraz wykorzystywania bez mojej wiedzy i pisemnej zgody.

5 sposobów na pozytywny poranek

Dzień dobry!

dziś piszę do Ciebie z Warszawy, ponieważ już czekam z niecierpliwością na Bloggers Meeting. Pierwszy raz będę brała udział w tego typu wydarzeniu, więc nie do końca wiem czego się spodziewać, ale jestem pewna, że będzie inspirująco i kreatywnie! 🙂

Dwa tygodnie temu napisałam post o moich sposobach na zdrowy sen, który został przyjęty lepiej niż się spodziewałam, dlatego dziś chcę się podzielić z Tobą 5 sposobami na pozytywny początek dnia. W końcu to od poranka zależy cały dzień. Przynajmniej ja tak mam, że jak nie zacznę dobrze, to cały dzień jest ponury i rozlazły, a że ostatnio staram się zwiększyć moją produktywność i poprawić jakoś życia to dokładam wszelkich starań, by każdy dzień zacząć pozytywnie!

5-sposobow-na-pozytywny-poranek

Po pierwsze i najważniejsze trzeba zadbać o zdrowy sen, czyli odsyłam do posta z przed dwóch tygodni klik!  🙂 Żaden dzień po nieprzespanej nocy nie będzie w pełni pozytywny i produktywny. Ja potrzebuję MINIMUM 6 godzin snu, jak tyle śpię, to jestem w stanie rano wykrzesać z siebie odrobinę energii na rozpęd. Kiedy zdarzy mi się spać mniej to nie dość, że poranek jest słaby to i reszta dnia i zwykle jeszcze kolejny są rozwalone.

• Po drugie muszę mieć ustalony cel dnia. Zwykle przed snem mniej więcej planuję co zrobię w dniu następnym. Każdy dzień, w którym mam jasno określone zadania do wykonania jest o wiele bardziej produktywny, niż kiedy wstanę i dopiero się zastanawiam co by tu zrobić. I tyczy się to również odpoczynku. Kiedy wieczorem zaplanuję, że następnego dnia odpoczywam i nic nie robię, to wstaję bardziej zrelaksowana i nie nachodzą mnie co chwilę myśli z listą zaległości. 

• Zdarza mi się czasami, że po otworzeniu oczu, nie koniecznie mam ochotę od razu wyskakiwać z łóżka, wtedy włączam sobie jakąś pozytywną piosenkę i od razu nabieram energii do rozpoczęcia dnia. To jedna z moich ulubionych klik! Kiedyś nie zdawałam sobie sprawy z tego jak duży wpływ ma na mnie muzyka, której słucham. Kiedy odkryłam jej moc, to zaczęłam uważniej wybierać to czego słucham. Tobie też polecam przeanalizować listę utworów.

 Dobrze robi z rana porządne przeciągnięcie! Albo kilka skłonów czy przysiadów. Oczywiście można pójść pobiegać lub poćwiczyć jogę, ale nie wymagajmy od siebie zbyt wiele z samego rana. Wystarczą proste ćwiczenia rozciągające, podczas których weźmiemy kilka głębokich oddechów, a krew zacznie szybciej krążyć po ciele.

Kubek gorącej ulubionej kawy/herbaty i pożywne śniadanie. Zawsze byłam herbatoholiczką, teraz nie zaczynam też dnia bez kawy. Nawet kiedy jestem wyspana to małą czarną wypić muszę! 🙂 I herbatę, szczególnie teraz, kiedy mamy jesień i wielkimi krokami zbliża się zima.

Z okazji samotnego wieczoru w hotelu zrobiłam mały rysunek do posta.

joginka-z-kawa

Jak Ci się podoba?

Będzie mi bardzo miło, jeśli podzielisz się swoją opinią w komentarzu, a może masz jakieś swoje sprawdzone sposoby na zaczarowanie dnia o poranku?

 

Jeśli chcesz być na bieżąco polub mój fanpage na facebooku klik! oraz profil na instagramie klik!.Dodatkowo zobaczycie tam to, czego na blogu nie ma! Zachęcam również do śledzenia moich pozostałych profili na instagramie: 365 days door project oraz kROOL design.

Pozdrawiam, Joanna Król

Wszystkie prace oraz zdjęcia opublikowane na tym blogu są mojego autorstwa (chyba, że podpis pod zdjęciem wskazuje inaczej). Zabraniam ich kopiowania oraz wykorzystywania bez mojej wiedzy i pisemnej zgody.

 

 

 

 

5 sposobów na jesienne świeczniki

Cześć!

ostatnio już pisałam, że kocham jesień, te dni kiedy świeci słońce i jest taka prawdziwa ‚polska złota jesień’, kiedy można wyjść na spacer po parku, zbierać liście i cieszyć się ciepełkiem jakie daje słońce, ale są też te dni, gdy słońca nie ma, wieje wiatr, pada deszcz, jest buro i ponuro. Wtedy trzeba sobie umilić atmosferę w domu i siedzenie pod kocykiem, a nic nie tworzy lepiej nastroju niż świeczki 🙂 Pokazywałam jak można je zrobić samemu tutaj: klik!. Jeśli jednak nie macie materiałów do robienia świeczek, albo po prostu nie chcecie tego robić, ale chcecie coś więcej niż zwykłe świeczki to wykorzystajcie zwykłe świeczki do podgrzewaczy, szklanki po nutelli lub te zwykłe z ikei, słoiki, butelki a do przyozdobienia to co macie w domu, czyli koronki, tasiemki, sznureczki i co najważniejsze, znajdźcie ozdoby podczas spacerów w te piękne dni, których ostatnio mamy tak mało:)

5-sposobow-na-atelier-rzeczy-ladnych

Pierwsza opcja to szklanka, zwykła prosta, bawełniana koronka, taśma dwustronna i suszki. W pasmanteriach można kupić teraz bawełnianą koronkę już z taśmą, ale jest bardzo droga, widziałam też taką w KIKu i była dużo tańsza niż w pasmanterii, ale chyba w dalszym ciągu bardziej opłaca się kupić dowolną koronkę, czy inną tasiemkę i taśmę 🙂

galazki-i-koronka-na-stole

swiecznik-z-galazkami-z-boku

swiecznik-z-galazkami-i-koronkoa

swiecznik-z-galazkami

swieczka-w-swieczniku-z-galazkami

 

Drugi wariant to podobny zestaw, lecz zamiast szklanki użyłam słoika, a zamiast suszonych kwiatów – liście. Mój słoik kupiłam w pepco, chyba za 2,99.

 

szklanka-lisc-i-koronka

 

swiecznik-z-lisciem-z-gory

sloik-z-lisciem

swiecznik-z-lisciem

Trzecia opcja to znowu szklanka, tym razem po nutelli i Flamaster do szkła, folii, metalu. Moje najnowsze odkrycie. Nazywa się Pearl Marker, kosztuje 20 zł z gorszem i do złudzenia przypomina mi farby do malowania po szkle jakimi malowałam w dzieciństwie, z tą różnicą, że jest w formie flamastra, więc jest wygodniejszy w użyciu. Myślę, że świetnie się sprawdzi bliżej świąt, do ozdabiania bombek, okien, czy prezentów. Zanim zaczniemy malowanie na szklance proponuję poszkicować sobie na kartce i dopiero zdecydować się na konkretny wzór. Ja zdecydowałam się na kolor złoty, pasuje mi do koloru liści, ale kupując go myślałam już właśnie o świętach i złotych dodatkach 🙂 Co warto wiedzieć, to to, że jak coś się nam nie uda to łatwo można od razu zetrzeć, ale trzeba działać od razu, bo farba dość szybko schnie.

szklanka-i-flamaster

pomalowana-szkanka

swiecznik-pomalowany-z-cieniem

Czwarta propozycja to  szklane butelki, które trzymałam już od wakacji. Kawa była pyszna, a butelki tak urocze, że nie potrafiłam ich wyrzucić. Zwykłe białe świeczki i znowu koronki i suszki. Prawda, że koronki pasują do wszystkiego ? 😉

butelka-koronka-swieczka

Najpierw nakleiłam na butelkę pasek taśmy, na to koronkę, później poniżej koronki znowu taśmę, na nią koronkę i jeszcze raz to samo. Tak, że powstały mi trzy warstwy nachodzących na siebie pasm.

 

butelka-z-tasma-klejaca

butelka-w-koronce

butelka-z-koronka-i-tasma

Świeczkę owinęłam koronką, bo była chudsza niż szyjka butelki. W ten sposób dobrze siedzi.

 

butelka-ubrana-w-koronke

Powtykałam w koronkę suszki i gotowe.

0607

 

09

 

palace-sie-swieczki

 

zapalone-swieczki

 

Piąta możliwość to idealnie pasujący jesienią lampion z dyni, znany Wam już z zeszłego tygodnia i tego postu klik! Wystarczy dynia, nóż i najtańsze świeczki.

 

dynia-w-kropki-podswietlona

 

Jak podobają Wam się moje wariacje na temat świeczników? Lubicie? czy wolicie gotowce ze sklepu? Napiszcie mi o tym koniecznie w komentarzu!

 

Jeśli chcesz być na bieżąco polub mój fanpage na facebooku klik! oraz profil na instagramie klik!. Dodatkowo zobaczycie tam to, czego na blogu nie ma! 

 

 

 

 

Pozdrawiam, Joanna Król

 

 

 

Wszystkie prace oraz zdjęcia opublikowane na tym blogu są mojego autorstwa (chyba, że podpis pod zdjęciem wskazuje inaczej). Zabraniam ich kopiowania oraz wykorzystywania bez mojej wiedzy i pisemnej zgody.

5 sposobów na dekorację z dyni

Dzień dobry!

w tym tygodniu postanowiłam się poprawić i oto jest w ten sobotni poranek post z dynią w roli głównej. Nie wiem jak Wy, ale ja kocham jesień. Kolorowe liście, poranną mgłę, wiatr we włosach i zaczerwienione policzki. Lubię spacery w ciepłe jesienne dni, ale i siedzieć pod kocem i jeść pieczone jabłko w te dni, gdy jest pochmurno i pada. Lubię ciepłe skarpety i grube swetry. Gorącą kąpiel w wannie i herbatę z miodem. Koloru pomarańczowego jako takiego nie lubię, ale dynia już dawno skradła moje serce i jesienią często po nią sięgam.

 

5 sposobów na.jpg

Jednak moja natura, nie pozwala mi obrać dyni ze skóry, i wyrzucić ich od razu do kosza, tylko zawsze dynię wydrążam i robię z niej ozdobę do domu. Najlepsze dynie u mnie w mieście trafiają się na targu, w soboty mam pomocnika do zakupów, więc razem wybieramy dynie, a później w domu wspólnie drążymy, pestki prażymy, gotujemy zupę krem, a z pozostałości tworzymy za każdym razem coś innego.

 

tosia-z-dynia

Jako pierwszy zrobiłyśmy lampion. Najpierw wycięłam otwory w kształcie kół u góry i dołu dyni, następnie wyjęłam wszystkie pestki wraz z miękkim miąższem, a później zaczęłam drążyć.

dynia-z-wbitym-nozem

 

dynia-z-reka-tosi

dynia-z-nozem-do-wycinania-ogryzkow

Znacie nóż do wycinania ogryzków z jabłek? Jak dla mnie nim najwygodniej wydrąża sie dynię i tak samo wygodnie wycina dziurki 🙂

dynia-w-kropki

 

dynia-w-kropki-podswietlona

 

Ci z Was, którzy śledzą mnie na fb to drugą wersję znajdą doskonale. Mianowicie wrzos w dyni. Dynię wydrążyłam i posłużyła jako osłonka na doniczkę. Czyż efekt nie jest uroczy?

dynia-i-wrzos

 

uag29p9btxanoh3nhedtw_thumb_328a

 

• Trzecia opcja to znowu lampion. Miała być standardowa haloweenowa twarz, ale Tosia chciała kota, więc jest kot. Też części z Was znany z fb. Najpierw na już wydrążonej dyni kota narysowałam ołówkiem, później wzięłam się za wycinanie nożykiem kuchennym. Bałam się, że mi nie wyjdzie, ale jest całkiem całkiem 😉 

szkic-kota-na-dyni

 

dynia-z-wycietym-kotem

 

dynia-z-wycietym-kotem-podswietlona

 

14813723_10208520515902809_696983138_n

 

14813701_10208520516662828_1730634705_n

 

Czas na nie drążone dynie i patisony. Ostatnio mam małą obsesję na punkcie malowania farbami kredowymi. Niektórzy śmieją się ze mnie, że wszystko bym przemalowała. Pomalowałam, więc i dynie. Oczywiście farbami Annie Sloan. Użyłam koloru Abusson Blue i Egg shell blue oraz miedziane płatki i klej do metalu. Tę dynię i małe patisony postanowiłam pomalować na gładko, tylko nadać im moje ulubione kolory i zrobić jesienną dekorację.

malowana-dynia-granatowa

 

dynia-i-patisony

 

dynia-granatowa-z-kasztanami

 

granatowy-patison-malowany

 

dynia-z-miedzianym-wykonczeniem

Ostatnia opcja to również malowane dynie.  Tym razem użyłam farby Annie Sloan w kolorze pure, oraz zwykłej akrylowej w kolorze czarnym. Na wesoło i do nowoczesnych wnętrz lub pokoju dziecięcego 😉 Białą farbą musiałam w przeciwieństwie do poprzedniej wersji pomalować dwukrotnie, w celu dobrego krycia. Po wyschnięciu znowu naszkicowałam ołówkiem wzór i pomalowałam cienkim pędzelkiem. I gotowe! Można również przygotować sobie szablon, drukując i wycinając wzór. Dla mnie szybciej było zrobić to ręcznie, ale wiem, że nie wszyscy by sobie dobrze poradzili z odręcznym rysunkiem na kulistej dyni, dlatego polecam szablony! 🙂

biale-malowane-dynie

 

dynie-ze-szkicami

 

dynie-biale-z-wasem-i-ustami

 

dynie-biale-na-czarno-rozowym-tle

 

Lubicie dekoracje z dyni w okresie jesiennym? Która opcja przypadła Wam najbardziej do gustu i podjęłybyście się wykonania? 🙂

 

 

Pozdrawiam, Joanna Król

 

 

 

 

Jeśli chcesz być na bieżąco polub mój fanpage na facebooku klik! oraz profil na instagramie klik!. Dodatkowo zobaczycie tam to, czego na blogu nie ma! 

 

 

 

 

 

Wszystkie prace oraz zdjęcia opublikowane na tym blogu są mojego autorstwa (chyba, że podpis pod zdjęciem wskazuje inaczej). Zabraniam ich kopiowania oraz wykorzystywania bez mojej wiedzy i pisemnej zgody.

 

 

 

 

5 sposobów na przemianę poduszek BEZ szycia

 

Cześć cześć,

dzisiaj chcę Wam pokazać 5 sposobów na metamorfozę poduszki bez szycia. Jak już pewnie wiecie przeprowadzałam się w moim nie tak długim życiu już kilka razy. Każde mieszkanie oczywiście było inne i do każdego z nich MUSIAŁAM kupić przynajmniej kilka dodatków, między innymi poduszki. Po ostatniej przeprowadzce zorientowałam się, że mam ich już dość sporo, i nawet nie było problem to, że każda jest z totalnie innej bajki, ale to, że już zwyczajnie mi się znudziły i nie pasują, ani do mieszkania moich rodziców, w którym aktualnie tymczasowo pomieszkuję, ani do mojego przyszłego wymarzonego M. Szyć potrafię, ale maszyny niestety nie posiadam, zaczęłam więc kombinować jak można odmienić poduszki bez szycia i w sumie w większości z recyklingu.

5-sposobow-na

1.  Lubicie skórę? bo ja tak, skórzane poduszki są bardzo drogie, a ja znalazłam sposób jak to obejść, potrzeba jedynie odrobię czasu i szczęścia. Kiedyś z lumpie znalazłam skórzane spodnie, rozmiar był duży, więc było co ciąć, nie pamiętam już ile za nie zapłaciłam, bo dawno je kupowałam, a kawałki skóry wykorzystywałam do różnych mniejszych projekcików. Tak więc skóra za grosze z lumpeksu, bawełniany sznurek (można też użyć skórzanego rzemienia, lub bawełnianej tasiemki, co komu w oko wpadnie), dziurkownice (tak to się nazywa? Oo), nożyczki, linijkę i coś do pisania, to wszystko czego potrzebujecie. 

Mierzycie poduszkę (to akurat podusia jeszcze z mojego dzieciństwa ;)), wycinacie ze skóry odpowiedniej wielkości dwa kwadraty, czy prostokąty, zależy jakiego kształtu macie poduszkę, na lewej stronie co ok. 2 cm, zaznaczacie kropki, pamiętajcie, żeby ilość i rozmieszczenie kropek na obydwu  kawałkach materiału się zgadzały! Dziurkujecie i przewlekacie sznurek. Proste, prawda? 🙂

jak-zrobic-skorzana-poduszke

skorzana-poduszka-z-kokardkapoduszka-skorzana

2. Drugą poszewkę zrobiłam ze starego t-shirtu, no może nie aż tak starego, ale trochę już się sfatygował i mnie irytował, a napis na nim jest na tyle fajny, że szkoda było mi go wyrzucać. Przerobiłam go i nadal mogę cieszyć się wzorem. Dwa w jednym. Akurat miałam poduszkę, która idealnie pasowała na szerokość koszulki, obcięłam więc tylko jej górę, ale jeśli poduszka jest mniejsza, można obciąć również boki. Nacinamy dół i górę, i zawiązujemy supełki. Jeśli wiszące frędzelki są za długie to możemy je przyciąć do odpowiedniej długości.  Gotowe!

poszewka-na-poduszke-z-koszulki-krok-po-kroku-cz-1poszewka-na-poduszke-z-koszulki-krok-po-kroku-cz-2poszewka-na-poduszke-z-koszulki

 

poszewka-na-poduszke-z-koszulki-rog

 

3. Trzecia poduszka w ogóle wydawała mi się problematyczna, ze względu na jej nie regularny kształt, ale kiedy już zrobiłam koszulkę z Zołzą, to wiedziałam, że aparat też muszę ubrać w t-shirt, ale dodatkowo w jakiś sposób zamaskować kształt. Naszykowałam więc dwie koszulki, w różnych kolorach, nożyczki i ołówek, może się przydać również deska do krojenia, albo po prostu coś sztywnego jak książka lub jakiś magazyn. Podobna historia jak powyżej, obcinamy górę i nacinamy. Do środka wkładamy sobie naszą podkładkę, ja do tego użyłam plastikowej deski do krojenia. na całej powierzchni rysujemy  kreseczki, ilość i odległość zależy od tego jaki efekt chcemy uzyskać. Ja na koniec jeszcze robiłam dodatkowe nacięcia i wypełniałam luki, ale do rzeczy. Nacinacie zaznaczone kreseczki. Z drugiej koszulki wycinacie kilkucentymetrowe paski. Wkładacie poduszkę do koszulki, zawiązujecie supełki u góry i u dołu, a przez nacięcia przewlekacie paseczki zawiązujecie supełki. Tu można poszaleć, można zrobić tylko kilka frędzelków, można zapełnić całą powierzchnię, albo zrobić jakiś wzór. Możliwości jest tyle ile ludzi na tym świecie 🙂

 

poszewka-na-poduszke-z-fredzelkami-krok-po-kroku-cz-1poduszka-z-fredzelkami-krok-po-kroku-cz-2

 

poszewka-na-poduszke-z-fredzelkami

 

4. Czwarta opcja to użycie dwustronnej, klejącej taśmy termicznej. Możecie taką bez problemu dostać w każdej pasmanterii. Po kursie krawieckim zostały mi niewielkie kawałki lnu w dwóch kolorach i idealnie przypasowały mi do podłużnej poduszki. Dodatkowo postanowiłam ozdobić poszewkę chwostami zrobionymi z bawełnianego sznurka w kolorze naturalnym. 

 

lniana-poszewka-bez-szycia

Pierwszą czynnością było odmierzenie odpowiednich prostokątów. Jeden zrobiłam dłuższy, tak jak widać na zdjęciu, gdyż nie chciałam robić żadnego zamknięcia typu guziki, zamek czy troczki, a jedynie kieszonkę, która uniemożliwi wysuwanie się poduszki na zewnątrz.

Brzegi tkanin, które będę przy otwarciu poszewki podłożyłam.Taśma  działa w ten sposób, że układamy ją w tym miejscu gdzie chcemy żeby była przyklejona,przyprasowujemy gorącym żelazkiem, odklejamy wierzchni papier  zabezpieczający, przykładamy drugą tkaninę, czy też tak jak w tym przypadku nasze podłożenie i znowu przyprasowujemy.

Następnie odwróciłam tkaniny lewymi stronami do siebie, ułożyłam  na brzegach taśmę i sprasowałam. Wywróciłam  na drugą stronę i poszewka właściwie mogłaby być gotowa, ale ja wymarzyłam sobie chwosty. Jak już je przygotowałam, to wszyłam  w każdy róg i już, gotowe. To moja ulubienica 🙂

 

lniana-poszewka-bez-szycia-krok-po-kroku-cz-1poszewka-lniania-z-chwostamipoduszka-dwustronna-z-fredzlamichwost-bawelniany

Do metamorfozy ostatniej z poduszek wykorzystałam koszulę z kołnieżykiem i tak jak przy lnianej poszewce taśmy dwustronnej klejącej termicznej. Muszę przyznać, że w przypadku tej poszewki taśma sprawdziła się o wiele lepiej, niż przy lnie.Len podejrzewam, że niedługo będę musiała przeszyć, natomiast koszula była wykonana z cieniutkiego materiału i taśma dała radę. Na szerokość koszula była za szeroka, obcięłam, więc boki razem z rękawami, docięłam dół

poduszka-z-koszuli

 

Z odciętego fragmentu materiału wycięłam taki jakby karczek, który przyprasowałam, i który posłużył za kieszonkę na poduszkę oraz zasłonił otwór na głowę. Poduszkę wkładamy w poszewkę poprzez rozpięcie guziczków 🙂

podzuszka-z-koszuli-krok-po-kroku

 

poduszka-z-koszuli-z-kolniezykiem

 

poduszka-z-kolniezykiem

 

unadjustednonraw_thumb_3040

 

unadjustednonraw_thumb_3041

 

Wszystko jasne? 😉 Która wersja podoba Wam się najbardziej? Lubicie w ogóle moje posty z cyklu ‚5  sposobów na …” ? Ich przygotowanie zajmuje mi trochę czasu i zastanawiam się czy mam go dla kogo kontynuować… Także proszę o komentarze! 🙂

 

Pozdrawiam ciepło, Joanna Król

 

 

 

Jeśli chcesz być na bieżąco polub mój fanpage na facebooku klik! oraz profil na instagramie klik!. Dodatkowo zobaczycie tam to, czego na blogu nie ma! 

 

 

 

Wszystkie prace oraz zdjęcia opublikowane na tym blogu są mojego autorstwa (chyba, że podpis pod zdjęciem wskazuje inaczej). Zabraniam ich kopiowania oraz wykorzystywania bez mojej wiedzy i pisemnej zgody.

5 sposobów na zabawy z kamykami

Kalimera, Dzień Dobry po grecku 🙂

5 sposobów na2
zbieraliśmy się w takim pośpiechu, że nie zdążyłam Wam napisać o naszym wyjeździe na wakacje. Wzięłam ze sobą komputer z nadzieją, że przygotuję dla Was post i raz nawet udało mi się go otworzyć, ale niestety okazało się, że internet tam praktycznie nie działa. Po kilku nieudanych próbach publikowania posta na facebooku poddałam się całkowicie. Poza tym cały wyjazd upłynął nam totalnie w rytmie slow. Po powrocie postanowiłam to przedłużyć i wykorzystać to, że Tosia ma jeszcze wakacje od przedszkola i tak wylądowałyśmy w Krakowie. Minął rok, odkąd w Krakowie nie mieszkam, wiele się tu zmieniło, a ja  jak się okazało, pokochałam bardziej to miasto niż się spodziewałam. Mam nadzieję, że w przyszłości będę miała okazję częściej odwiedzać to miasto. Cofając się jednak do pierwszej części wakacji i przybliżając do meritum posta, to były to nasze drugie wakacje w Grecji. Rok temu byliśmy na wyspie, na której były piaszczyste plaże, Tosi wystarczało więc pływanie i długie zabawy w piasku. W tym roku ma więcej energii i wymaga trochę innych zajęć, a plaże przy naszym hotelu były czysto kamieniste. Wykorzystując więc dwie miłości Tosi – kamyki i malowanie – czas, w którym nie pływaliśmy (trzecia miłość Tosi – z wody udawało nam się wyjmować ją dopiero jak miała sine usta 😉 ) upływał nam na malowaniu flamastrami kamyków.
Przedstawione propozycje zabaw dotyczą dzieci w wieku mniej więcej przedszkolnym, ale mam nadzieję, że Was zainspiruję i pomogę miło spędzić czas na wakacjach, bo wiem, że wiele z Was dopiero szykuje się do wyjazdu 🙂
1

Oto 5 propozycji na zabawy z kamykami:

1. rysowanie buziek i zabawa w pokazywanie sobie różnych min i emocji
 8
2. rysowanie kształtów i ćwiczenie ich nazw
7
3. ćwiczenie nazw kolorów
 14.jpg
4. rysowanie małych obrazków i gra w memory
 5
5. na dużych kamieniach rysowanie większych obrazków, krajobrazów itp., itd.
4
Ciekawa jestem jak Wy spędzacie czas na wakacjach i czym zajmujecie swoje dzieci w czasie wolnym z dala od domu? Będzie mi bardzo miło jeśli napiszecie mi o tym w komentarzach! 🙂

Jeśli chcesz być na bieżąco polub mój fanpage na facebooku oraz profil na instagramie. 

 Pozdrawiam, Joanna Król

 

 

 

Wszystkie zdjęcia opublikowane na tym blogu są mojego autorstwa (chyba, że podpis pod zdjęciem wskazuje inaczej). Zabraniam ich kopiowania oraz wykorzystywania bez mojej wiedzy i pisemnej zgody.