Lifting mieszkania na wynajem

Obiecałam post i.. zniknęłam. To był ciężki tydzień. Jeden z cięższych. Dziecko chore na antybiotyku, dziadek w szpitalu, w pracowni kontrola ze skarbówki, w mieszkaniu malowanie. Projekty czekają, a ja nie wiem w co ręce włożyć. Zaczęłam gubić się. Wszystko ważne, nic już nie chce się odkładać na później a doba dalej uparcie tylko te 24 h ma. Po drodze jeszcze wywalił mi się telefon. No ale nic. Mogłabym dłużej tak marudzić i wymieniać co jeszcze poszło nie tak w zeszłym tygodniu, ale to niczego nie wniesie. Mam jedynie nadzieję, że wybaczycie mi że obiecałam post dwa tygodnie temu a dopiero teraz go wrzucam. Ja też tylko człowiekiem jestem, choć czasem mam wrażenie, że małym nakręcanym robocikiem 😉

Do rzeczy. Jakiś czas temu miałam przyjemność popracować nad pewnym mieszkaniem, a właściwie jego częścią. Chodziło głównie o lifting pokoju z balkonem na krótko terminowy wynajem oraz kuchnię i łazienkę. Mieszkanie usytuowane jest w pobliżu dworca głównego oraz centrum Wrocławia. W mieszkaniu dawno nic nie było robione a lifting miał być przeprowadzony według zasady ‚minimum nakładu pracy i pięniędzy – > maksimum efektu’. Żeby jeszcze podkręcić atmosferę na realizację miałam 24 h pomiędzy kolejnymi lokatorami, a pracy było sporo! Na szczęście właściciel brał czynny udział w metamorfozie, także wszystko szło sprawnie.

Lifting obejmował również wykonanie przeze mnie zdjęć, które trafiły na stronę ofertową wynajmu. Zdjęcia ‚przed’ to autentyczne zdjęcia, jakie były wcześniej na stronie ofertowej. Zdjęcia ‚po’ wykonane zostały przeze mnie i zastąpiły stare zdjęcia na stronie.

POKÓJ:

PRZED:

9e2392d7-9944-4290-9838-c1eedfeb3208

de194f93-5d4a-4dfb-9c06-efe1dd5d59e0

404ac6eb-d346-4ada-9f19-875b7c3ffe87

 

f6cbea21-faa2-4783-9063-9e0f70395dbd

 

PO:

 

pokój

 

pokój21

 

pokój3

 

pokój5

 

balkon

Lifting pokoju objął:

Kupno:

•Firan i zasłon (Ikea)

•Krzesła (Ikea)

•Dywanika (Ikea)

•Lampki stołowej, tej co stoi obok tv (Ikea)

•Poduszek dekoracyjnych (Ikea)

•blejtram (Leroy Merlin)

•Farby Jeger Rustic w kolorze pebble  (Leroy Merlin)

•Farby v33 metamorfoza kuchni w kolorze białym (Leroy Merlin)

Przemalowane zostało biurko farbą Jeger oraz stolik farbą v33, który wcześniej stał obok biurka, a teraz pełni funkcję stolika kawowego.

KUCHNIA

PRZED:

18052380_1561055790571700_70788602_o

18072822_1561056570571622_375033229_n

18009117_1561056753904937_1993108304_n

PO:

kuchnia20

 

kuchania1

 

kuchnia41

 

LIFTING kuchni objął:

Kupno:

•dwóch krzeseł (Ikea)

•materiału obiciowego (Ikea)

•uchwyty meblowe (Ikea)

•tkanina (Leroy Merlin)

•szyna plastikowa + żabki

•podkładki na stół

•ręczniki do rąk

•czarny spray

Przemalowana została półka nad stołem i górne fronty szafek farbą v33 – metamorfoza kuchni, złote elementy czarnym sprayem, wymienione uchwyty, dolne fronty wymienione na zasłonki ze względu na ich nieco już fatalny stan. Chciałam wymienić fronty na nowe, jednak okazało się, że mają niestandardowy wymiar i nie udało mi się znaleźć gotowców w żadnym ze sklepów. Ze względu na małą ilość czasu zdecydowaliśmy się górne fronty podrasować, a na dole zastąpić zasłonką, co okazało się mega wygodne w użytkowaniu 😉

ŁAZIENKA:

PRZED:

f609cf29-ef19-4ca5-80c6-f1cd080c5de7

PO:

łazienka1

łazienka2

 

łazienka

 

Do łazienki została kupiona szafka pod umywalkę, która pomieściła wszystkie płyny czyszczące oraz wiadro, a pod nią idealnie zmieściła się miska. Kupiliśmy również nowy regalik, uchwyty na papier toaletowy, mydelniczkę, wieszaczki, bo stare były już nieco podniszczone. Do tego kilka świeczek i ręczniczków do rąk pod kolor 🙂

Krótko pisząc, lifting głównie polegał na pozbyciu się wielu rzeczy i poukładaniu w sensowny i spójny sposób tego co już tam było.

Gdybym dysponowała ciut większą ilością czasu i może trochę większym budżetem to bym więc popracowała nad kuchnią, ale i tak jak na w sumie nie pełne dwa dni pracy efekt uważam za zadowalający.

A Wy jak uważacie? Dałam radę? 🙂

Będzie mi niezmiernie miło jeśli zostawisz po sobie ślad w formie komentarza! 🙂 A jeśli chcesz być na bieżąco polub mój fanpage na facebooku klik! oraz profil na instagramie klik!. Dodatkowo zobaczycie tam to, czego na blogu nie ma! Zachęcam również do śledzenia moich pozostałych profili na instagramie: 365 days door project oraz kROOL.design

Pozdrawiam, Joanna Król

łazienka w stylu Vintage – inspiracje

Cześć!

Po dość długiej przerwie, w końcu zasiadłam do komputera żeby napisać dla Was post. I trochę dla siebie 😉 Ostatnio dużo się dzieje, odebraliśmy klucze od mieszkania, pochłonął nas remont, który już powoli powoli dobiega końca. W między czasie oficjalnie założyłam działalność, w związku z czym miałam sporo załatwiania i latania po urzędach, księgowych itd. Ale w końcu oficjalnie jestem na swoim, oficjalnie zajmuję się projektowaniem wnętrz i stylizacją mebli. Mam swoją własną stacjonarną pracownię (która również czeka na urządzenie). Poza tymi pochłaniaczami czasu robię projekt domu jednorodzinnego, przede mną pierwszy projekt home stagingowy, który mam nadzieję pokazać Wam na blogu i całkiem spora sterta mebli do odświeżenia. A w między czasie sterty czytanych książek, i rodzinne spacery w słoneczne dni, które pozwalają mi na chwilę zwolnić i nabrać oddechu. Powoli wszystko zaczyna nam się stabilizować, dni mam wypełnione do granic możliwości, ale tak lubię żyć najbardziej 🙂 Jednak o tym chcę Wam przynudzać, a pokazać łazienki w stylu vintage, czyli zbiór inspiracji do mojej własnej łazienki i moodboard do naszego maleństwa. Gotową łazienkę pokażę Wam jak już będzie w 100% gotowa.

Kiedy postanowiliśmy kupić mieszkanie, musieliśmy ustalić jak będziemy chcieli je urządzić. Na całe szczęście mamy z moim Fabianem podobny gust, więc nie było to trudne. Ja sama mam bardzo różnorodny gust, lubię przede wszystkim wnętrza oryginalne, nie przeciętne, inne. Zresztą wszystko w życiu takie lubię – wyróżniające się. Uwielbiam mieszanki stylowe, kolorystyczne, materiałowe i jednocześnie ponadczasowe. Lubię łączyć całkiem nowe z całkiem starym. Mój Fabian uwielbia czerń i beton. Oboje nie lubimy płytek na ścianach w łazience. Nie lubię trendów i ślepego podążania za nimi, bo zwykle kończy to się wnętrzami na jedno kopyto, które po pół roku nam się nudzą, a musimy dalej w nich funkcjonować. Popatrzcie na zebrane przeze mnie inspiracje:

dark-indsutrial-bathroom

 

18290119_10210206546012508_728042533_o

 

ed8303b9d221bfc33eceae0aa617d415

 

plytki-ceramiczne,big

 

tumblr_inline_n6au6dSTfi1rc89a3

 

czarna_deszczownica_w_bialej_lazience_w_stylu_klasycznym

 

012a6fc20da191e947458a8aec6950a4

 

bathroom-plank-wall-2B-1-2Bof-2B10-1

 

 

e1b8176d0219ebf3d2b65d0cf2896fdc

 

bathroom vanity 030

 

 

Dlatego urządzając naszą łazienkę, zdecydowaliśmy się wybrać materiały, które są trwałe i nas urzekają, a dodatkowo są klasyczne. Postanowiliśmy więc na podłogę położyć cementowe wzorzyste płytki, wannę obudować starym drewnem, a na ścianach położyć białe szkło (narożnik przy wannie) i beton. Drzwi zostają stare drewniane poniemieckie ze starymi klamkami, po ich dwóch bokach są drewniane nieruchome skrzydła drzwi pasujące drzwi, które od strony łazienki zostają odsłonięte, lecz pomalowane na biało i polakierowane. Całości mają dopełnić czarne baterie w stylu retro, tafla lustra o fantazyjnym kształcie zawieszona na łańcuszku, stylowe kinkiety oraz szklana lampa. Do tego takie smaczki jak stare żeliwne drzwiczki z maszkaronem do wodomierza (pomalowane proszkowo na czarno), żeliwny uchwyt na papier toaletowy i stara żeliwna półka kupiona na starociach. Ah i oczywiście pod umywalką nablatową stara szafka na fikuśnych nóżkach pomalowana w odcieniach niebieskiego farbami mineralnymi. Popatrzcie na stworzony przeze mnie moodboard:

moodboard łazienka łukasińskiego .jpg

Ja już nie mogę się doczekać efektu końcowego, a Wy? Lubicie takie łazienki w stylu vintage?

 

 

Będzie mi niezmiernie miło jeśli zostawisz po sobie ślad w formie komentarza! 🙂 A jeśli chcesz być na bieżąco polub mój fanpage na facebooku klik! oraz profil na instagramie klik!. Dodatkowo zobaczycie tam to, czego na blogu nie ma! Zachęcam również do śledzenia moich pozostałych profili na instagramie: 365 days door project oraz kROOL design.

Pozdrawiam, Joanna Król

szukając swojego pierwszego własnego mieszkania?

Cześć,

W końcu nadszedł czas, że siedzę przy komputerze i mogę się zająć tym na co mam ochotę, bez terminu nad głową. Wniosek do PUP złożony, teraz pozostaje tylko czekać. Początkowo ten post miał dotyczyć poszukiwań inspiracji do urządzenia własnego mieszkania, ale jak zaczęłam pisać to stwierdziłam, że najpierw chcę się z Wami podzielić tym na co zwracaliśmy szczególną uwagę szukając mieszkania. Doświadczenie jakie zebrałam wielokrotnie się przeprowadzając (chyba z 9 razy Oo) pozwoliło mi już na etapie szukania mieszkania sporządzić listę warunków jakie MUSI spełniać to pierwsze nasze własne. Właśnie dlatego samo szukanie mieszkania zajęło mi ponad pół roku. Ale! Ale udało mi się znaleźć bliskie ideału. Bliskie, bo musieliśmy zgodzić się na kilka kompromisów i wydaje mi się, że uniknąć się tego nie da. Uważam natomiast, że i tak spełnia ono bardzo dużo naszych warunków. Gdybyście przymierzali się do kupna swojego  pierwszego mieszkania (podejrzewam, że po kupnie pierwszego człowiek jest już o wiele wiele mądrzejszy), polecam sporządzić sobie taką listę i przeczytać ją za każdym razem przed pójściem z wizytą w nieruchomości. U nas lista wyglądała tak:
konkretna lokalizacja – blisko parku, blisko moich rodziców, blisko przedszkola i sklepów, plus uważam, że to po prostu najładniejsza dzielnica naszego miasta 🙂 )
koniecznie stara kamienica z wysokimi sufitami – nie którzy pukali się w głowę, inni pytali dlaczego. więc tłumaczę – grube mury, a co za tym idzie niższa temperatura latem i brak ryzyka ugotowania się latem, wyższe sufity -> więcej przestrzeni, w nowych budynkach często nie ma piwnic, a jak są to malusie, i ostatnie a jedno z ważniejszych to to, że stare budynki już się ‚uklepały’, ziemia pod budynkiem zawsze pracuje, co może wpływać na konstrukcję, wprowadzając się do starego budynku widzimy wszystkie krzywizny i braki, natomiast wprowadzając się do zupełnie nowego budynku nie wiemy co się wydarzy. Mieszkając w krk wynajmowaliśmy mieszkanie, w którym mieliśmy pęknięcie przez całą długość mieszkania pod sufitem, wyprowadzając się, bo jak się wprowadzaliśmy to pęknięcie było w jednym pomieszczeniu, nie chcę nawet wiedzieć co jest teraz. Także reperowanie takich ubytków na bierząco nie ma zwyczajnie sensu, bo pęknięcia mogą się powtórzyć i pogłębić. Inny przypadek, który znam to wilgoć wychodząca na ścianie w sypialni sąsiadującej z łazienką, najprawdopodobniej robotnicy się spieszyli i zrobili nieszczelne rury. Od pół roku pół ściany w sypialni rozkute.
koniecznie 1 piętro ->  parter – ciągnie od piwnicy przez co mieszkania parterowe potrafią być naprawdę zimne, poza tym łatwiej się włamać i są dość ciemne. Wyżej niż pierwsze piętro bez windy z zakupami i dzieckiem, nie koniecznie, wnoszenie materiałów budowlanych, mebli, wszystko nagle staje się bardziej skomplikowane niż jest w rzeczywistości. Nie wspominając już o tym, że w pewnym wieku takie chodzenie po schodach jest zwyczajnie męczące 😉
 żadnego boiska ani placu zabaw za oknem -> co kto lubi, plac zabaw za oknem jest fajny, jak się ma dzieci, bo można wypuścić je na dwór i z okna mieć na oku, schody zaczynają się jak na tym samym placu zabaw bawi się gromada dzieci, a Twoje maleństwo chce spać, albo kiedy wieczorami zbierają się nieco starsi bywalcy z piwkiem w ręce i do późnych godzin nocnych podśpiewują. Inną zmorą też z mieszkania w krk, było to, że całe nasze osiedle było wyłożone kostką, a mieszkańcy o wszystkich porach dnia i nocy przemierzali pospiesznym krokiem dziedziniec w towarzystwie walizki na kółkach. Nikogo więc nie dziwił terkot kółek ani o północy, ani o 3 czy 5 nad ranem, natomiast wszystkim działało to na nerwy 😉
 balkon -> malusi, ale dobrze go mieć, szczególnie gdy dziecię uśnie letnią wieczorową porą, zawsze można wyjść, przycupnąć na niewielkim krzesełku z lampką wina i odetchnąć.
 miejsce parkingowe -> ooj przydatne. nie ma nic gorszego niż bieganie z dzieckiem pod pachą i dwiema torbami zakupów przez dwie ulice, bo wszystkie miejsca zajęte.
 •  sąsiedzi -> nam zdażyło się mieć sąsiada pod nami, któremu przeszkadzało w ogóle nasze istnienie jak tak sobie pomyśle, bo naprawdę nie robiliśmy nic nadzwyczajnego, mieszkaliśmy samo we dwójkę i dużo czasu spędzaliśmy poza domem, a w domu głównie spaliśmy i oglądaliśmy seriale ( ah te studenckie czasy)
usytuowanie mieszkania względem stron świata! -> choćby nie wiem jak mieszkanie było piękne i miało super niską cenę, w ciemnym mieszkaniu bez słońca jest po prostu smutno i ponuro. Człowiek to prosta istota, która potrzebuje słońca, więc zwracajcie uwagę jak jest usytuowane mieszkanie i mając też to na uwadze rozmieszczajcie funkcje pomieszczeń. Podczas poszukiwań naszego wymarzonego M. trafiłam na mieszkanie, które pomimo tego, że mieściło się na drugim piętrze, na tyle zaciekawiło mnie swoim rozkładem, że postanowiłam je obejrzeć. I rzeczywiście, mieszkanie miało fenomenalny jak dla mnie układ, ilość pomieszczeń się zgadzała, wszystko było tak jak powinno być, poza tym drugim piętrem i … tym że było potwornie ciemne. Okazało się później, że mieszkanie jest wystawione na sprzedaż już 6 lat! Właścicielom się nie spieszy ze sprzedażą, ale nie dziwię się, że nikt się na nie nie zdecydował.
Niby są to oczywiste rzeczy, ale wiem, że sporo osób nie zastanawia się nad nimi, a pózniej już po dokonanym zakupie, uświadamia sobie, że nie był to najlepszy wybór. Także kupujcie mieszkania Z GŁOWĄ i BEZ POŚPIECHU.
A tutaj  wersja rysunkowa, mam nadzieję, że Wam się spodoba, bo robienie jej sprawiło mi sporo przyjemności 🙂
o-czym-pamietac-kupujac-mieszkanie
Hm. Widzę że się ciut rozpisałam. Bardziej niż się spodziewałam.  Ciekawi mnie też czy komuś z Was zdarzyło się popełnić błąd przy wyborze mieszkania, którego teraz żałujecie oraz na co Wy zwracaliście uwagę? Bo może ja o czymś nie pomyślałam, a powinnam? 🙂 koniecznie podzielcie się swoimi doświadczeniami w komentarzu!

Będzie mi niezmiernie miło jeśli zostawisz po sobie ślad w formie komentarza! 🙂 A jeśli chcesz być na bieżąco polub mój fanpage na facebooku klik! oraz profil na instagramie klik!. Dodatkowo zobaczycie tam to, czego na blogu nie ma! Zachęcam również do śledzenia moich pozostałych profili na instagramie: 365 days door project oraz kROOL design.

Pozdrawiam i miłego tygodnia Wam życzę , Joanna Król

 

Wszystkie prace oraz zdjęcia opublikowane na tym blogu są mojego autorstwa (chyba, że podpis pod zdjęciem wskazuje inaczej). Zabraniam ich kopiowania oraz wykorzystywania bez mojej wiedzy i pisemnej zgody.