metamorfoza komody RAST

Dzisiaj chcę Wam przedstawić metamorfozę komody RAST z Ikei. Kiedy przeprowadziliśmy się do Krakowa musieliśmy znaleźć mieszkanie, oczywiście do wynajęcia. I znaleźliśmy. Dość szybko, bardzo ładne, całe urządzone, ale z jednej sypialni poprosiłam właściciela o wyniesienie wszystkich mebli. Moja córka Tosia miała wtedy 9 miesięcy i chcieliśmy żeby miała swój pokój. I pomimo iż mieszkanie było bardzo ładnie urządzone a właściciel proponował nam meble do tegoż pokoju to chcieliśmy zrobić go po swojemu i przystosować do małego brzdąca poznającego świat. Z racji, że mieszkanie wynajmowaliśmy i nie wiedzieliśmy jak długo zabawimy w Krakowie (ostatecznie mieszkaliśmy tam rok czasu) to nie chcieliśmy inwestować zbyt dużo w meble i kupić ewentualnie takie, które będziemy mogli łatwo zabrać ze sobą i wykorzystać w przyszłym mieszkaniu. Łóżeczko już mieliśmy, w pokoju była cała ściana zabudowana szafami. Brakowało nam tylko podręcznej małej komody i pojemników na zabawki. Nie chcieliśmy ingerować zbytnio w ściany także postanowiliśmy dopasować się do kolorów, które zastaliśmy i nie wiercić dziur, więc z półek zrezygnowaliśmy. Zresztą i tak Tosia by do nich nie dosięgała a zależało nam żeby miała wszystko to co potrzebne dziecku (czyli zabawki) w zasięgu ręki. Po małym rekonesansie zdecydowaliśmy się na komodę RAST z Ikei. Trzy szufladki, niedroga, drewniana i łatwa w transporcie.

Zrzut ekranu 2016-02-17 o 14.50.52

To zdjęcie jest ściągnięte ze strony Ikei. Niestety nie sfotografowałam komody przed malowaniem.

Po zakupie komody przyszedł czas na wybór koloru. Pokój cały był pomalowany na jasno szary kolor, natomiast jedna ściana była musztardowo-miodowa, bardzo trudno było ją dobrze uchwycić na zdjęciu.

Postawiłam więc na turkus. Kupiłam akrylową farbę firmy LUXENS Przygotowałam potrzebne narzędzia.

I wzięłam się za robotę.

5

Jeśli dobrze pamiętam to położyłam trzy cienkie warstwy farby. Bardzo ładnie kryje i nie wymaga pokrycia lakierem. Przez cały rok użytkowania nic nie odpryskiwało i nic się nie działo. Kurze ścierałam wilgotną ściereczką.

Nie podobały mi się w niej jednak gałki więc postanowiłam poszukać i znalazłam idealne   w sklepie stacjonarnym ZARA HOME. To był jeden z plusów mieszkania w Krakowie 😉 Kiedy zobaczyliśmy te uchwyty nie zastanawialiśmy się ani chwili.

thumb_IMG_2112_1024

Początkowo chciałam żeby komoda stała przy musztardowo-miodowej ścianie.

3

Ale ostatecznie stanęła po przeciwnej stronie pokoju.

thumb_IMG_2418_1024 kopia

I zamieszkali w niej przyjaciele Tosi.

2

1

Przepraszam za fatalną jakość zdjęć, ale były robione jeszcze starym telefonem, kiedy nie myślałam, że będę prowadzić blog a zdjęcia zrobiłam na szybko na pamiątkę.

Mam nadzieję, że podoba Wam się taka metamorfoza. Jeśli tak proszę zostawcie komentarz pod postem!

 

∗∗∗

Wszystkie zdjęcia na blogu są mojego autorstwa i zastrzegam sobie prawo do nich. Jeśli Ci się podobają i chcesz ich użyć skontaktuj się ze mną. Przy tych, których nie robiłam sama jest o tym informacja.